evo-blog evo-blog evo-blog

NIUSY i CIEKAWOSTKI

niedziela, 17 marca 2013

Co najmniej dwa czasopisma, ukradły tożsamość czasopism które nie miały dotychczas strony internetowej. Zobaczcie link poniżej, chodzi o Archives Des Sciences, i Wulfenia. 

Skąd to wiem, przetestowałem na własnej skórze... dostałem maila od (oszukańczego) ADS,że zachęcają mnie do publikacji bo szukają nowych autorów. Jako że miałem jeden "troszkę słaby artykuł :-)" sprawdziłem ich IF, nasze punkty MNiSW i postanowiłem spróbować. Wszystko wyglądało całkiem normalnie. Po jakiś 2 tygodniach przyszła informacja że artykuł został pozytywnie zrecenzowany i mam zapłacić 500 USD :-) Cała sprawa nie "pachniała" najlepiej, dlatego zrobiłem poważny przegląd informacji o piśmie i znalazłem to co poniżej.

http://scholarlyoa.com/2012/09/05/two-print-journals-completely-hijacked-by-online-hoodlums/#more-653   

Sprawa jest bardzo poważna, ponieważ na pierwszy rzut oka trudno się zorientować w oszustwie, oba lewe czasopisma mają podane "dobry" ISsN, są wyszukiwane w wyszukiwarkach naukowych. np. tej: http://journalseek.net/cgi-bin/journalseek/journalsearch.cgi?field=issn&query=1661-464X, niektóre artykuł da się znaleźć internecie. 

Boję się, że w tych dziedzinach gdzie 20-25 pkt z listy ministerialnej traktuje się jako szczyt możliwości, ludzie nie rozumieją jak wyglądają recenzje w normalnych czasopismach, ktos mógłby się ta takie oszustwo nabrać. Dla mnie było dość oczywiste, że pisma raczej pokazują recenzje, a nie piszą tylko że były pozytywne. Co więcej informacja o opłacie była wcześniej ukryta (to potraktowałem jako "chwyt marketingowy"). Ale sądzą z listy publikacji zamieszczonych na stronie, są tacy, którzy dają się nabrać (ew. wierzą, że sprawa się nie wyda)   

Zatem dobrze by było jakby taka wiadomość rozeszła się wśród naszych rodzimych naukowców.

poniedziałek, 18 lutego 2013

Interesująca konferencja dla osób zainteresowanych "badaniami nad językiem", z bardzo interesującymi gośćmi, może ktoś się skusi.

http://www.wsf.edu.pl/58354.xml

wtorek, 18 grudnia 2012

            W jednym z numerów czasopisma Przegląd Socjologii Jakościowej przeczytałem groteskowy tekst dotyczący problemów z publikowaniem Polaków w czasopismach międzynarodowych. Nie chciałbym używać tego typu sformułowań, ale poziom argumentów które przywołuje dr Wagner jest naprawdę absurdalny. Powiedzmy wprost - artykuł ten mówił o tym, że co byśmy wspaniałego nie napisali szans nie mamy, oni, źli, skorumpowani Amerykanie nas tam nie chcą! Zachęcam do lektury. (linki poniżej). Generalnie autorka w tym tekście wykorzystuje to, że przedstawiciele nauk społecznych w Polsce mają niewielką styczność z międzynarodową nauką i często nie wiedzą w praktyce jak wyglądają procedura recenzyjna w czasopismach zagranicznych. Chcąc nie chcąc - musza autorce uwierzyć na słowo. Dlatego też postanowiłem przedstawić swój punkt widzenia w tej materii w artykule polemicznym.

            Odpowiedź, czyli polemika do polemiki przyszła szybko. Już w tym samym numerze co mój tekst ukazały się dwie polemiki do mojej polemiki :-) Już to, że do tekstu, który się jeszcze nie ukazał dołącza się negatywną wobec niego polemikę, osoby, która nie wie, że napisałem taki tekst, wydaje mi się nieco podejrzane i nie najlepiej świadczy o danym czasopiśmie (co innego gdyby ogłoszono, że taki oto numer z polemikami wobec artykułu dr Wagner publikujemy, albo gdyby tekst na temat mojego tekstu ukazał się w kolejnym numerze). Dwie przemiłe Panie, które napisały polemikę do mojej polemiki atakują mnie mniej lub bardziej zaciekle. Maja na to dwa sposoby - albo piszą na tematy, których mój artykuł nie poruszał (np. czy nauka ma być lokalna czy międzynarodowa), po czym dumnie zauważają że nie mam racji w tym względzie. Albo też podążają za wątkami zupełnie pobocznymi. Najlepszy przykład? Mój żart o tym, że nie wiem na jaki konkretnie język tłumaczone powinny być prace Polaków dla naszych przyjaciół, chińskich naukowców. Na mój 181 wyrazowy ironiczny "wkręt" o języku chińskim w artykule liczącym 6960 wyrazów bez bibliografii (około 2,5 % tekstu) Wagner odpowiada bardzo celną (tj. wykazującą moja faktyczną pomyłkę) polemiką, min. o tym, że niekonieczne jest przekładanie prac na poszczególne dialekty, wystarczy pracę przełożyć na mandaryński.  Problem w tym, że polemika dotycząca języka chińskiego zajmuje autorce 1225 słów w artykule liczącym około czyli około 4790 słów, czyli ok. 25% całego artykułu.

            Natomiast autorka nie podejmuje w swojej polemice tematyki, której dotyczył mój (oraz jej) artykuł. Nie polemizuje z przedstawionym przez mnie opisem procedury recenzyjnej w czasopismach międzynarodowych, która w bardzo dużym stopniu uniemożliwia identyfikację autora artykułu. Nie polemizuje z moimi uwagami dotyczącymi zachowania wobec nieuczciwego redaktora czasopisma. Nie polemizuje na temat fikcyjnego podziału czasopism naukowych na europejskie i amerykańskie. Dlaczego polemika autorki nie dotyczy głównych tez mojego artykułu? To proste - z faktami się nie polemizuje.

            Ponadto autorka nie ujawnia czasopisma, w którym ją oszukano. Nie ujawnia negatywnej recenzji. Proszę się nie gniewać, ale obecnie jej historia z pierwszego artykułu brzmi mniej więcej tak: ktoś (ale nie powiem kto) oszukał mnie na jednym z bazarów w Los Angeles (ale nie powiem na jakim), wiem natomiast dlaczego mnie oszukał, chodzi o ten kredyt, który on ma do zapłacenia, a my Europejczycy go nie mamy - więc drodzy Polacy, przestrzegam Was przed jechaniem do USA!!!

            Ponadto, obydwie autorki, podnoszą w swoich tekstach wiele interesujących problemów. Nie będę jednak z tymi tekstami w całości polemizował z kilku powodów. Po pierwsze, nie dam radości i możliwości dr Wagner do odnoszenia się do wielu pobocznych i nie będących przedmiotem sporu  w tej dyskusji wątków. Po drugie, tematyka, o której piszą obydwie Panie jest bardzo złożona, i można mieć na jej temat różne zdanie (także odrębne wobec tego co piszą panie doktor - dowodem na to jest choćby przywołany w polemice socjolog, profesor Sztompka) - a ja stwierdzam tylko prosty fakt - nie ma czegoś takiego jak blokada czy niechęć do publikowania w dobrych międzynarodowych czasopismach artykułów z Polski czy Europy. Po trzecie i być może najważniejsze, nad pisanie polemik przedkładam granie w siatkówkę, czytanie kryminałów i pieczenie ciasta :-)

tutaj artykuł dr Wagner

http://www.qualitativesociologyreview.org/PL/Volume18/PSJ_8_1_Wagner.pdf

tutaj, w dziale polemiki - trzy teksty polemiczne 

http://www.qualitativesociologyreview.org/PL/volume19_pl.php

tutaj dyskusja o tekście dr Wagner na forum naukowym

http://forum.gazeta.pl/forum/w,87574,134768479,,Selektywna_analiza_problemu_publikacji_humanistow.html?v=2


niedziela, 16 grudnia 2012

Podczas pobytu w Boliwii, w San Borja jedliśmy Peterem Gordonem i jego grupą badawczą kolację, wspominał coś o tym że robi badania dotyczące liczb. Ale nie do końca pochwalił się, że są to tak fascynujące badania. W języku plemienia Piraha, w systemie liczenia występują jedynie słowa "jeden" "dwa" "wiele". Co z tego wynika można przeczytac w artykule do którego link zamieszczono poniżej

http://staff.um.edu.mt/albert.gatt/teaching/dl/gordon04_numerical-cognition-without-words.pdf

Peter Gordon, et al.

AmazoniaNumerical Cognition Without Words: Evidence from Amazonia

Science 306, 496 (2004);

sobota, 10 listopada 2012
czwartek, 04 października 2012

Wróciłem z boliwijskich badań, to zamieszczę kilka wpisów na moim zubożałym "niby blogu"

:-)

Swoich studentów na projekcie badawczym uczę dlaczego ważne są analizy cytowań, co dzięki nim wiemy itd. Tymczasem zupełnie niedawno (w związku z pewną rozmową) natrafiłem na bardzo ciekawe informacje dotyczące oszustw i sztucznego zawyżania impact factor (wskaźnika cytowań) czasopism. Bardzo ciekawy artykuł wyjaśniający o co chodzi ukazał się na Nature News Blog. Czytamy w nim nie tylko o zawyżaniu wskaźników cytowalności, poprzez tzw. autocytacje (napiszmy artykuł, w którym zacytujemy kiladziesiąt prac tylko z naszego czasopisma). Z taką praktyką spotkałem się już w wielu czasopismach, jest ona naganna ale niestety często stosowana, szczególnie w tzw. notkach edytorskich. Ale oto dowiadujemy się o jeszcze innej, znacznie sprytniejszej metodzie! Powstają "kartele" czasopism, które cytują się nawzajem. Niestety, w jednym z takich odkrytych karteli znalazło się polskie (a przynajmniej jeśli dobrze wiem założone przez Polaków) czasopismo Medical Science Monitor. Pozytywna informacja jest taka, że takie praktyki są wykrywane, a czasopisma takie "karnie" tracą impact factor (a zatem tracą swój prestiż).

Artykuł w linku.

http://blogs.nature.com/news/2012/06/record-number-of-journals-banned-for-boosting-impact-factor-with-self-citations.html

A zatem ta historyjka uczy nas min. tego, że ocenianie artykułów tylko przez pryzmat cytowań, punktów i jakości czasopisma bywa bardzo złudne. ALE .... nie znaczy to bynajmniej, że te "zmienne"nie przydają się w ocenie czasopisma czy naukowca. Nie znaczy to też, że jak chciałoby wielu, nie należy wcale publikować w międzynarodowych czasopismach, które mają wysoki poziom cytowalności. (potraktuje o tym następny wpis). Dla odmiany trzy mocne teksty które ukazały się ostatnio w prasie i internecie. Z góry przepraszam moich kolegów pedagogów, że tu to umieściłem :-))) Wiem, że teraz miesiąc będziecie patrzyli na mnie ze złością :-)

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644020,katastrofalna-kondycja-polskiej-pedagogiki.html

http://blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644373,pedagogika-polska-na-tle-afryki.html

  http://www.polityka.pl/nauka/technika/1530095,1,malo-cytowan-polskich-uczonych.read

Wszystkie te teksty zawierają wiele uproszczeń, kilka przekłamań, nie zmienia to jednak faktu, że polscy uczeni z nauk społecznych niewiele publikują w czasopismach o międzynarodowym zasięgu i znacznym poziomie cytowań. Dlaczego niektórzy nie publikują? O tym w kolejnym wpisie już za kilka dni :-)



poniedziałek, 21 maja 2012

Jakby ktoś nie widział na żywo Bogusława Pawłowskiego w "TVP" (jak ja na przykład ;-) zawsze może sobie zobaczyć jeszcze raz.



niedziela, 06 maja 2012

Rzadko się zdarza, aby ktoś badał jak przyszłość wpływa na teraźniejszość ! Ricardo Godoy i jego TAPS team podjęli się tego trudnego zadania. W artykule pt.

Does the Future Affect the Present? The Effects of Future Weather on the Current Collection of Planted Crops and Wildlife in a Native Amazonian Society of Bolivia.

badacze pokazują czy pogoda w przyszłości wpływa na zachowania obecne indian Tsimane. Czyli sprawdzają po prostu jak Tsimane potrafią przewidywać pogodę :-) Czy robią to lepiej czy gorzej jak nasze pogodynki przekonają się tylko czytelnicy artykułu.

 

niedziela, 11 marca 2012

Na łamach Gazety.pl minister prof. B. Kudrycka podzieliła się z gawiedzią swoimi uwagami na temat konkursów grantowych w Polsce. W skrócie zreferowała też dane z raportu p. Agaty Kopacz (dostępnego w "skrócie" w Forum Akademickim). W skrócie p. minister zauważyła ze (1) nowy sposób rozdzielania pieniędzy jest krokiem do przodu; (2) jednak brak jest wśród "przeciętnego naukowca" zaufania co do rzetelności i obiektywność recenzji; (3) problemem jest wybór recenzentów dla konkretnych wniosków (4) brak jest efektywnej weryfikacji wyników naukowych projektu.

Podpisuję się pod tym tekstem rękami i nogami.

W całości tutaj:

http://wyborcza.pl/1,76842,11292468,Jak_oceniac_obiektywnie.html

 

 

niedziela, 01 stycznia 2012

Do tej pory tego nie robiłem, ale zdanie zmieniłem i w "niusach" będę też opisywał króciutko swoje nowe badania (ale tylko te, które wydają mi się bardzo ciekawe ;-)

A zatem, w ostatnim czasie opublikowałem jako autor/współautor 3 artykuły.

1)

Po pierwsze wykazaliśmy, że zmaskulinizowany wskaźnik 2D-4D (więcej o czym mówią nasze palce!! w grudniowym numerze charakterów gdzie popełniłem artykuł "pop-naukowy") nie koreluje z sukcesem reprodukcyjnym w populacji o naturalnej kontroli urodzin (Himba) - do tej pory raczej spodziewano się wyniku odwrotnego. Natomiast wykazaliśmy że u Himba maskulinizacja 2D-4D koreluje z szybkością ożenku/zamążpójścia.  

Sorokowski P., Sorokowska A., Danel D., Mberira M., Pokrywka L. (2011 on line). The second to fourth digit ratio and age at first marriage in semi-nomadic people from Namibia. Archives of Sexual Behavior, DOI: 10.1007/s10508-011-9866-6

2)

Po drugie zbadaliśmy czy zapach zdradza cechy osobowości człowieka. Okazało się, ze z pewną dozą trafności (wyższą od losowej) człowiek jest w stanie odczytać ekstrawersję, neurotyzm i dominację człowieka.

Sorokowska A., Sorokowski, P., Szmajke, A. (2011 on line) Does personality smell? Accuracy of personality assessments on the basis of body odor. European Journal of Personality, DOI: 10.1002/per.848

video na ten temat tutaj : http://www.newsy.com/videos/the-scent-of-personality/share#tabs

3)

Wreszcie wykazaliśmy że popularna zasada doboru płciowego "wyższy mężczyzna - niższa kobieta" nie jest uniwersalna - a przynajmniej nie jest tak silna na całym świecie. Bdania te, także prowadzone były wśród Himba w Namibii.

Sorokowski P., Sorokowska A., Fink B., Mberira M. (2012). Variable preferences for sexual dimorphism in stature (SDS) might not be universal: Data from a semi nomad population (Himba) in Namibia. Journal of Cross-Cultural Psychology, 43, 32-37. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
Locations of visitors to this page